Ponoć ranek mądrzejszy jest od wieczora
A „dziś” rozumniejsze od wczorajszego dnia
Lecz tu na biegunie słońce tylko na chwilę
Rozpościera swe skrzydła nieświadomie przez sen
„a wszystko te czarne oczy...”
Szukam twych śladów na prześcieradle nieczułego śniegu
Śladów nocy – w którą miałaś kroczyć tuż za mną
Ja pielgrzym bez pamięci
Pątnik pytający o drogę do swej Mekki przelotnego wiatru
Lecz on już dawno zamiótł Twe ślady
„niebo skąpi szczęścia biednym tak jak my...”
Nie mam pewności
A jeśli twe kroki nie powielały przetartego przeze mnie szlaku?
Może to tylko wiatr wskrzesił w mych uszach złudzenie
Gdybym nie spojrzał w Twą stronę, gdybym posłuchał głosu boga...
Wybacz Eurydyko
Wybacz zwątpienie w którym zabiło serce wieczności...

Zdjęcie: www.strykowski.net/fotografie_zimowe/Fotograf..
