czwartek, 23 lipca 2009

brzeg

Nad życia urwistą granią, nad rzeką łapczywych fal
Stał siwy starzec z gitarą i taką pieśń łkając grał:

Tam, gdzie rozkwita zorzy blask
I śnieg w swej bieli złoci się,
Kiełkuje tęcza setek barw,
Spływają sople zamiast łez...
Tam, gdzie noc brata się ze dniem,
Cisza serdecznie ściska dłoń,
Rozbrzmiewa wiatru cichy szept
Znalazłem ukojenia schron.
Szukałem go w objęciach miast,
W czeluściach ciał, głębinach dusz,
Lecz ono mieszka pośród skał
Spowitych lodem z martwych mórz.

Gdy śmierci niewidzialna mgło
Osnujesz życia mego zmierzch
Zabierz mnie tam do białych krain
Nad ukojenia źródeł brzeg.

Zabierz mnie tam do białych krain
Nad ukojenia źródeł brzeg...

4 komentarze:

  1. Ja chcę aby ktoś do tego napisał muzykę, mogę zaśpiewać

    :*

    melancholijnie i tak, że kołysze od razu

    OdpowiedzUsuń
  2. ha!
    pięknie!

    jest tutaj moje ukochane słowo: ,,ukojenie"
    samo jego brzmienie działa na mnie kojąco :-)
    zdarza mi się, że w nocy nie mogę spać i wtedy sobie je powtarzam jak mantrę. to balsam dla duszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny wiersz, pełen emocji.
    Wspaniale sie go czyta:)
    Masz talent niebywały-zazdroszcze Ci tego!
    pamietaj ze kazdy pisarz ma swoja misje tu na ziemi i nigdy o tym nie zapominaj.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię mądre wiersze o czymś, a Ty takie piszesz.Pozdrawiam serdecznie

      Usuń