niedziela, 5 kwietnia 2009

Dedykując Emmie...

Ego-ocean

W opuszczonym przysiółku Nad wyschniętym stawem
Obok upadłej kapliczki wciąż tkwi nasz dom
Wymyty z podłóg z sitowym dachem
Pełen ptasich gniazd
Podobno jest pusty
Jakby paleta ptasich słów wyblakła
Szczere piękno niezauważane mijane
W świetle ludzkiego bytu
Masz raję
Byli wspaniali
Nasze długie letnie wieczory
Spędzone na spróchniałej dziś ławce
Uszlachetnione tonami gawęd do późnej nocy
Mimo że odeszli czuję obecność
Ich dusze kursują tu częściej niż zbawienny deszcz
Nie myśl o nich
Sięgnij do ptasich gniazd
Mów o najczystszym śpiewie
To dziwne
Nigdy nie rozmawialiśmy o ptasich pieśniach
Nigdy nie zwróciliśmy na nie uwagi
Choć towarzyszyły nam każdego wieczoru
Najbłahsza sprawa
Najważniejsza
Byle tylko ludzka
Zuchwała profanacja szepczącego piękna...

4 komentarze:

  1. Przemku!
    piękny wiersz, pełen ptasich akcentów, którymi się delektuję gdziekolwiek je napotyukam, bo ,,nic co ptasie nie jest mi obce" :-)
    bardzo podoba mi się ten sielski klimat, jaki wyczarowałeś swoimi słowami...mam straszny sentyment do takich rozlatujących się chałup, bo jako mała dziewczynka każde wakacje spędzałam w takim domu i zawsze wspominam ten czas jako najszczęśliwsze chwile dzieciństwa.

    pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. o rety!
    ta dedykacja tutaj była od początku?? teraz dopiero zobaczyłam! DZIĘKUjĘ! czuję się zaszczycona i bardzo miło zaskoczona :-) a przy tym mi głupio, że wcześniej nie zauważyłam... no tak - te ptasie
    akcenty...

    dzięki Przemku, to bardzo miłe!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że Ci się podoba...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie mili :)

    słodziaste posyłam :*

    OdpowiedzUsuń