sobota, 9 maja 2009

Pożegnanie z moim Bogiem

Śpij już mój Panie, utul w ramionach słońce.
Zamknij swe błyszczące, gwieździste powieki.
I zapomnij o mnie na jedną krótką chwilę.

W tę noc odejdę wiatrem nawrócony,
Zwiedziony krajobrazami, które z Raju skrycie wymknęły się
gdy spałeś snem niewzruszonym -choćby najcichszym tchnieniem.
Tak jak wtedy – zapomnij o mnie Panie.
Wykradnę ze skarbca odrobinę szczęścia dla piekących powiek,
umęczonych rąk.
I pozwól mi kroczyć szlakiem bez oznaczeń,
Brodzić w morzach łąk, zabłądzić bez kompasu
w zbyt wysokiej trawie, zapuścić się jak najdalej
w dżunglę własnej duszy...
Śpij snem spokojnym,
Śpij, mój dobry Panie...
Nie martw się, że nie ujrzę na horyzoncie celu.
Nim się zbudzisz, ostrożnie przy Twej kołysce stanę
Nie bój się – obiecuję, że gdy mój czas upłynie, znowu będziemy razem...

5 komentarzy:

  1. buu...
    zniknął mój komentarz
    jakaś plaga ostatnio...Margo też twierdzi, że jej komentarz ode mnie zniknął...

    OdpowiedzUsuń
  2. szalenie podoba mi się ten motyw z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Wam za komentarze...

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieję,że umiescisz jakis wiersz,który napisałeś w dzieciństwie ***ten wiersz rozumie Moja Dusza - zastanawiam się ,czy możliwe byłoby ulożenie melodii ***aby powstała Pieśń.Powodzenia

    OdpowiedzUsuń