Moja dusza...
Nie mruczę kiedy mi dobrze
Nie szczekam ani nie warczę
Gdy los we włosiennicę przyodziewa me życie
Małpie miny także omijam z daleka
Moja dusza
Sztormem wzburzony ocean
Wylewa się łzami by wysuszone brzegi powiek napoić
Atomy ociężałe śmiechem zbyt głośnym rozrzedza
Moja dusza
Dumna i łagodna
Zaklęta w człekokształt
Posługi w piekle Boscha odmawia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz