sobota, 14 lutego 2009

Kąpiel w Lete

Krzyk tysięcy serc umilkł
Samotna łaźnia milczy niewzruszona
Ostatnie serce usunięto zbyt dawno
by pamiętać

Niewidzialne skrzydła unoszą mnie
w górę komina
Tam gdzie słońce zawisło
między wschodem i zachodem
Zanurzony w Lete zmywam
numer z ręki
Oduczony wstydu przed nagością
zostawiam za sobą głód
ból
upokorzenie
Wychodzę bez pamięci...

2 komentarze:

  1. jak destrukcja osobowości, ocalić siebie, jak dostrzec pomijany świat?

    zamyślona

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że tutaj nie chodzi o ocalenie siebie... Cierpienia się nie ocala, o nim pragnie się zapomnieć...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń