Kąpiel w Lete
Krzyk tysięcy serc umilkł
Samotna łaźnia milczy niewzruszona
Ostatnie serce usunięto zbyt dawno
by pamiętać
Niewidzialne skrzydła unoszą mnie
w górę komina
Tam gdzie słońce zawisło
między wschodem i zachodem
Zanurzony w Lete zmywam
numer z ręki
Oduczony wstydu przed nagością
zostawiam za sobą głód
ból
upokorzenie
Wychodzę bez pamięci...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

jak destrukcja osobowości, ocalić siebie, jak dostrzec pomijany świat?
OdpowiedzUsuńzamyślona
Myślę, że tutaj nie chodzi o ocalenie siebie... Cierpienia się nie ocala, o nim pragnie się zapomnieć...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!