Może to akt desperacji
albo nienajświeższy trend
Lubię nasze nocne rozmowy
Przez Internet
Przez ocean
Powietrze
I lądy zmierzone
Wzdłuż i wszerz
Dotykam dłonią monitora
Jest zimny
Lecz twórcza imaginacja
Ukazuje mi Ciebie
W kształcie doskonałym
Atena Afrodyta Penelopa
Głuche imiona
Złączone w jedno
Bledną w obliczu Twojej boskości
Zaproponowałaś spotkanie
Nierozsądny krok
Niby wiemy o sobie wszystko
A jakby nie zupełnie
Boję się Twoich oczu
Głosu
Włosów
Słów
Które mogą zabrzmieć
Zbyt prawdziwie
Daj nam czas
Muszę nauczyć się nie spuszczać wzroku
Mówić bez cienia strachu
Spowiadać się bez pośrednictwa wirtualnej tamy
Najzwyczajniej
Szczerze
Nie wstydząc się łez…

Wzruszyłeś mnie. Twoja boska wybranka zapewne tłumi namiętność czytając taki wiersz. Jeżeli jednak nie czytała, powinieneś jej zaprezentować utwór, to jest jak liryka miłosna. Pięknie
OdpowiedzUsuńmi też się podoba
OdpowiedzUsuńbardzo autentyczny, bez cienia sztuczności
bardzo to lubię w poezji :-)
Dziękuję za komentarze...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!