sobota, 7 marca 2009

Margo...

Jesteś moim natchnieniem,
Muzą na jawie i wtedy, gdy śpię
Słodka niczym Erato, cierpka jak Melpomene,
Która nad moją duszą,
Roztacza swój boski śpiew...

Jestem jak Odyseusz - klawiatura to ster.
Płynę do Ciebie moja Itako
W rytm naszych nocnych rozmów,
Przez fale wzniosłych tematów,
Rozbijam się każdej nocy
O Twoich refleksji brzeg...

Niewysłowiona Bogini!
Zanim zbudzi się dzień
Płyń ze mną przez morza myśli,
Akweny namiętnych uczuć,
W takt równo bijących serc...


J. Malczewski, Portret A. Asnyka z Muzą

Ten wiersz został napisany, gdy jeszcze publikowaliśmy z Margo na jednym z portali literackich. Dzięki Niej poznałem smak prawdziwej poezji. Jej twórczość, to jądro inspiracji. Jestem bardzo wdzięczny losowi, że pozwolił mi Cię poznać: Bądź moją Muzą na jawie i wtedy, gdy śpię...

Ps.
Droga Emmo, zapewniam Cię - ten wiersz nie narodził się z mroku...

6 komentarzy:

  1. Powodujesz, że się rumienię.

    To bardzo miłe uczucie wiedzieć, że jest się muzą dla poety. Dziękuję Przemku

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Przemek! jak pięknie!
    Margo na pewno się bardzo podoba :-))
    ...milczy skromnie, albo jeszcze tutaj nie była ;-))

    ps. odnośnie tego mroku: ciesze się :-) jakoś mnie to zdjęcie zaniepokoiło, stąd taka re4fleksja
    nie lubię jak ludzie zbytnio pogrążają się w mroku i jego tajemnicach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. o! była! nie widziałam tego komentarza :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Emmo, znam ten wiersz nie od dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no wiem, ale ale to chyba miło, że nadal jest aktulany ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. taki wiersz to zaszczyt i dla Muzy i dla Autora-gratulacje !!!!

    OdpowiedzUsuń