Jesteś moim natchnieniem,
Muzą na jawie i wtedy, gdy śpię
Słodka niczym Erato, cierpka jak Melpomene,
Która nad moją duszą,
Roztacza swój boski śpiew...
Jestem jak Odyseusz - klawiatura to ster.
Płynę do Ciebie moja Itako
W rytm naszych nocnych rozmów,
Przez fale wzniosłych tematów,
Rozbijam się każdej nocy
O Twoich refleksji brzeg...
Niewysłowiona Bogini!
Zanim zbudzi się dzień
Płyń ze mną przez morza myśli,
Akweny namiętnych uczuć,
W takt równo bijących serc...

J. Malczewski, Portret A. Asnyka z Muzą
Ten wiersz został napisany, gdy jeszcze publikowaliśmy z Margo na jednym z portali literackich. Dzięki Niej poznałem smak prawdziwej poezji. Jej twórczość, to jądro inspiracji. Jestem bardzo wdzięczny losowi, że pozwolił mi Cię poznać: Bądź moją Muzą na jawie i wtedy, gdy śpię...
Ps.
Droga Emmo, zapewniam Cię - ten wiersz nie narodził się z mroku...

Powodujesz, że się rumienię.
OdpowiedzUsuńTo bardzo miłe uczucie wiedzieć, że jest się muzą dla poety. Dziękuję Przemku
WOW! Przemek! jak pięknie!
OdpowiedzUsuńMargo na pewno się bardzo podoba :-))
...milczy skromnie, albo jeszcze tutaj nie była ;-))
ps. odnośnie tego mroku: ciesze się :-) jakoś mnie to zdjęcie zaniepokoiło, stąd taka re4fleksja
nie lubię jak ludzie zbytnio pogrążają się w mroku i jego tajemnicach ;-)
o! była! nie widziałam tego komentarza :-))
OdpowiedzUsuńEmmo, znam ten wiersz nie od dziś :)
OdpowiedzUsuńno wiem, ale ale to chyba miło, że nadal jest aktulany ;-)
OdpowiedzUsuńtaki wiersz to zaszczyt i dla Muzy i dla Autora-gratulacje !!!!
OdpowiedzUsuń